Szycie literek jest bardzo przyjemne, ale przyjemność kończy się w momencie odwracania tkaniny na prawą stronę i wypełniania literek. Nie jest lekko, ale efekt końcowy chyba wszystko wynagradza. :)
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą szycie. Pokaż wszystkie posty
poniedziałek, 30 grudnia 2019
niedziela, 29 grudnia 2019
Tulipany
Kiedy zdobyłam wzór na tulipany i nauczyłam się ich szyć, zrobiłam ich kilkadziesiąt. W różnych kolorach i wzorach. Wypróbowywałam różne techniki na ujarzmienie liści i na to, żeby kwiatek ładnie się prezentował.
Pokazuję akurat te, które uwieczniłam na zdjęciach. W tonacji różowo-miętowej.
Pokazuję akurat te, które uwieczniłam na zdjęciach. W tonacji różowo-miętowej.
sobota, 28 grudnia 2019
Poduszka na zamówienie
Poduszka przygotowana na zamówienie. Cała z filcu. Trochę się bałam, czy efekt końcowy będzie zadowalający i czy filc w szyciu się sprawdzi, ale wyszło całkiem ok.
niedziela, 11 grudnia 2016
Poszewki na święta
Kilka poszewek uszyłam już w swoim życiu, ale do każdej z nich miałam zastrzeżenia. Wymyśliłam sobie, że w tym roku przygotuję poszewki bożonarodzeniowe. Przymiarek było sporo, ciągle pojawiały się nowe problemy, ale w końcu powstały. Może nie doskonałe, ale jestem z nich zadowolona. Szyjąc je wiele się nauczyłam. I chociaż łatwo nie było - mam ochotę zasiąść jeszcze do tego tematu :)
piątek, 25 marca 2016
Kokokoko... Idą święta :)
Święta właściwie już za progiem, w kuchni trwają ostatnie przygotowania, a w domu ostatnie porządki. U mnie w tym roku główną dekoracją są kury :) Kury-poduszki. Od razu przyznaję, że wzoru nie wymyśliłam i można znaleźć ich wiele w Sieci. Ale nie spotkałam kur-poduszek. Mama chciała, żebym takie uszyła, więc oto są: żółte, duże i mięciutkie.
Wszystkim czytającym i zaglądającym tutaj - życzę Wesołych Świąt i wszystkiego dobrego na ten wyjątkowy czas!
Wszystkim czytającym i zaglądającym tutaj - życzę Wesołych Świąt i wszystkiego dobrego na ten wyjątkowy czas!
poniedziałek, 28 lipca 2014
Pierwsze podkładki
Przygotowując kubeczki, o których była mowa w poprzednim poście - tak się rozpędziłam, że z rozmachu uszyłam komplet podkładek. Lekko nie było, ale osobiście jestem zadowolona z efektu. Nie wiem, jak obdarowani, ale mam nadzieję, że od czasu do czasu skorzystają.
niedziela, 16 lutego 2014
Candy - nagroda dodatkowa
Losowanie "cukierasów" było tydzień temu, ale dopiero dziś nadarzyła się okazja, by pokazać, co było nagrodą-niespodzianką dla osoby, która polubiła profil FB lub została obserwatorem bloga. W paczuszce znalazły się trzy "sercowe niespodzianki".
poniedziałek, 3 lutego 2014
Na zakupy z miłością - walentynkowa rozdawajka cd.
Dziś ostatnia odsłona walentynkowej niespodzianki. Zapraszam w dalszym ciągu wszystkich chętnych do zabawy. Wystarczy zostawić komentarz pod tym postem i wyrazić w nim chęć wzięcia udziału w zabawie. Do sercowych upominków dołączam dziś siatkę na zakupy (robione oczywiście z sercem). Torba nie jest wielka, ale zmieści najpotrzebniejsze rzeczy. :)
sobota, 25 stycznia 2014
Literki - dla Karolka
Ćwiczenie czyni mistrza? Coś w tym na pewno jest. To moje drugie podejście do literek. Powiedzmy, że jest bardziej udane niż pierwsze. Wydawało mi się, że uformowanie literki powinno być na tym samym poziomie trudności, co szycie innych małych rzeczy. Okazuje się, że litery rządzą się swoimi prawami, których póki co nie poznałam. A że ja zwykle zaczynam od praktyki zamiast od teorii, to pewnie jeszcze trochę potrwa, zanim zrozumiem, dlaczego litery nie są takie, jak sobie wymyśliłam...
Tyle gadania, a tu literki dla małego Karola, który właśnie skończył rok, a więc jest już całkiem dużym chłopcem!
Wstążeczki mogą służyć ozdobie, mogą też być wykorzystane i dzięki nim napis można przywiesić, przywiązać lub jeszcze coś innego... :)
czwartek, 26 grudnia 2013
"Bombki" choinkowe
To jedyne bożonarodzeniowe elementy dekoracyjne, które powstały wcześniej i z którymi zdążyłam na czas. Była to próba, czy w ogóle warto się zabierać za coś takiego. Muszę przyznać, że prototypy czekały już od roku, więc w tym roku trzeba było się wziąć tylko za realizację. Powstały subtelne bawełniane serduszka w niebieskie paseczki ozdobione dekoracyjnymi koronkami i lniane choineczki ozdobione drewnianymi guzikami. Niektóre serduszka wyszły trochę zwichrowane, ale w przyszłym roku będzie lepiej :)
niedziela, 22 grudnia 2013
Fartuch włoski
W zeszłym roku uszyłam dwa według tego samego schematu. I chociaż za fartuchami nie przepadam, sam krój wydał mi się bardzo elegancki i w sam raz do pichcenia w kuchni. Wymyśliłam więc, że obdaruję takim fartuchem Milkę. A że obie lubimy Włochy - fartuch z jednej strony jest w klimacie włoskim :)
Sesja odbywała się głęboką nocą i bardzo "na szybko", więc nawet nie było czasu na odprasowanie całości.
Sesja odbywała się głęboką nocą i bardzo "na szybko", więc nawet nie było czasu na odprasowanie całości.
piątek, 20 grudnia 2013
Metkowiec - dla Dziecięcia
A dziś coś zupełnie innego i zupełnie z innej kategorii wiekowej. Dziś demonstruję tzw. metkowca. Nie ma żadnej fachowej nazwy na "to coś". Funkcjonuje pod różnymi nazwami, najpopularniejszy jest chyba metkowiec.
Podobno maluchy uwielbiają gryźć metki. Wytłumaczyć im się nie da, do czego służy nowa zabawka, ale wcale nie trzeba, bo dzieci doskonale wiedzą. Powstały dwa metkowce, w tym jeden dla Małgosi. :)
Podobno maluchy uwielbiają gryźć metki. Wytłumaczyć im się nie da, do czego służy nowa zabawka, ale wcale nie trzeba, bo dzieci doskonale wiedzą. Powstały dwa metkowce, w tym jeden dla Małgosi. :)
poniedziałek, 16 grudnia 2013
Torby na zakupy (zamówienie grupowe) :)
piątek, 13 grudnia 2013
Candy - odkrycie niespodzianki
Trwało to trochę... Być może niektórzy, zniecierpliwieni, przestali w ogóle liczyć na to, że kiedykolwiek pokażę, co przygotowałam w podziękowaniu za udział w candy.
Chciałam jednak, by była to niespodzianka - głównie dla obdarowanych. Bo nie ma chyba nic przyjemniejszego, niż niecierpliwe otwieranie paczki z niemym pytaniem "ciekawe, co jest w środku?".
Uznałam, że skoro to pierwsza moja rozdawajka, i do tego mikołajkowa - musi być bogata i różnorodna, a jednocześnie pokazywać mnie i moje pasje, których ostatnio jest całkiem sporo. A zatem, zaczynamy:
Chciałam jednak, by była to niespodzianka - głównie dla obdarowanych. Bo nie ma chyba nic przyjemniejszego, niż niecierpliwe otwieranie paczki z niemym pytaniem "ciekawe, co jest w środku?".
Uznałam, że skoro to pierwsza moja rozdawajka, i do tego mikołajkowa - musi być bogata i różnorodna, a jednocześnie pokazywać mnie i moje pasje, których ostatnio jest całkiem sporo. A zatem, zaczynamy:
poniedziałek, 7 października 2013
Wiklinowa torebka - pierwsza, ale nie ostatnia
O tym, że na punkcie papierowej wikliny zakręciło mnie zupełnie - domownicy wiedzą. Są gazety, których pod żadnym pozorem nie wolno wyrzucić! :D A ja wykorzystuję każdą chwilę do kręcenia, bo wyplatanie to właściwie już koniec pracy.
Takie torebki widziałam u pani, która zawodowo zajmuje się wyplataniem z gazet. Równać się nie można, ale i tak jestem z siebie dumna. Przede wszystkim dlatego, że nie miałam pojęcia, jak ugryźć ten temat...
Torebka powstała kilka miesięcy temu, gdy sploty nie wychodziły jeszcze równo i ładnie. Zaliczyła już kilka wypadów i nawet się sprawdziła. Nie jest doskonała, ale póki co - nie mam czasu, by zabrać się za jej lepszą wersję.
sobota, 17 sierpnia 2013
Mały organizer do torebki
Mam koleżankę, która dopasowuje torebkę do stroju. Zdarza się więc, że robi to codziennie. Nie mam jednej torebki. Mam ich całkiem sporo, ale nigdy nie lubiłam przepakowywać się z jednej do drugiej, bo zawsze zapominałam coś przełożyć.
Dlatego wybawieniem był organizer, który kupiłam swego czasu w sprzedaży katalogowej. Było to w czasach, kiedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę mieć własną maszynę do szycia i będę umiała ją obsługiwać!
Dlatego wybawieniem był organizer, który kupiłam swego czasu w sprzedaży katalogowej. Było to w czasach, kiedy nawet przez myśl mi nie przeszło, że będę mieć własną maszynę do szycia i będę umiała ją obsługiwać!
![]() |
| Różowy, wysłużony organizer. Przyznaję - swoje przeszedł :D |
czwartek, 15 sierpnia 2013
Etui tu, etui tam...
Sprzętów przybywa i chociaż dzięki nim życie powinno być łatwiejsze i lżejsze, jest chyba odwrotnie. Człowiek w końcu traci orientację, co do czego służy. A może to tylko ja tak mam?
Zaczęło się od tego, że w naszym domu pojawił się tablet. Nie jestem "gadżeciarą" i gdyby nie to, że go dostaliśmy, pewnie nie wpadłabym na pomysł, żeby go kupić. Przyznaję, że po kilku miesiącach użytkowania dostrzegam kilka zalet tego urządzenia (wielu pewnie jeszcze nie poznałam), ale nie o tym miał być ten post.
Post, jak sugeruje tytuł - jest o etui. Bo tablet obleczony był w bardzo funkcjonalny i ładny futerał. Skoro etui jest, to po co szyć nowe?
Zaczęło się od tego, że w naszym domu pojawił się tablet. Nie jestem "gadżeciarą" i gdyby nie to, że go dostaliśmy, pewnie nie wpadłabym na pomysł, żeby go kupić. Przyznaję, że po kilku miesiącach użytkowania dostrzegam kilka zalet tego urządzenia (wielu pewnie jeszcze nie poznałam), ale nie o tym miał być ten post.
Post, jak sugeruje tytuł - jest o etui. Bo tablet obleczony był w bardzo funkcjonalny i ładny futerał. Skoro etui jest, to po co szyć nowe?
![]() |
| Tablet w oryginalnym etui |
poniedziałek, 15 lipca 2013
Czas wakacji, czas podróży...
...szkoda tylko, że to nie moje wakacje i nie moje podróże :) No, ale... Każdy powód jest dobry :)
Któregoś dnia mama przyuważyła moją torebkę (o, tę) i stanowczo poprosiła, żebym jej uszyła taką na lipcowe wakacje, bo będzie idealna na małe wycieczki. A że imieniny mamy zbliżają się wielkimi krokami, więc usiadłam do maszyny i uszyłam. Przy poprzednich modelach (do obejrzenia tutaj i tutaj) zastanawiałam się nad idealnym zapięciem. Był rzep, były magnesy. Tym razem postawiłam na zamek błyskawiczny (ale nie uwieczniłam na zdjęciu, wrrr).
Oto i nowa torebka mamy:
Któregoś dnia mama przyuważyła moją torebkę (o, tę) i stanowczo poprosiła, żebym jej uszyła taką na lipcowe wakacje, bo będzie idealna na małe wycieczki. A że imieniny mamy zbliżają się wielkimi krokami, więc usiadłam do maszyny i uszyłam. Przy poprzednich modelach (do obejrzenia tutaj i tutaj) zastanawiałam się nad idealnym zapięciem. Był rzep, były magnesy. Tym razem postawiłam na zamek błyskawiczny (ale nie uwieczniłam na zdjęciu, wrrr).
Oto i nowa torebka mamy:
sobota, 29 czerwca 2013
Torby z dnem
Przyznaję, że uszycie tych toreb było dla mnie niezłym wyzwaniem, które rzuciła mi moja ciocia. Czy sprostałam, tego na razie nie wiem, ale starałam się... A miałam uszyć torbę z dnem. Nie wiem do tej pory, chociaż uszyłam trzy rodzaje siatek z dnem (a każdą innym sposobem), co zrobić, żeby dno było stabilne i się nie odkształcało...a przynajmniej, żeby odkształcało się jak najmniej...
czwartek, 27 czerwca 2013
Torba podróżnika
Szycie toreb zakupowych idzie mi coraz sprawniej. Oczywiście mowa jest o torbach prostych i nie wymagających zbyt wielkiej wiedzy krawieckiej... Tym razem powstała nie za duża torba z motywami geograficznymi. Jestem z niej naprawdę zadowolona :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)












