Dziś druga odsłona męskiego oblicza na Los Caramelos. Jak zrobić krem z porów? O tym poniżej opowie A.
Aż ślinka cieknie na samą myśl o takim kremiku.
Zapraszam.
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą śmietana. Pokaż wszystkie posty
czwartek, 3 kwietnia 2014
piątek, 12 kwietnia 2013
Brzdąc - smak mojego dzieciństwa
Od kilku dni chodził za mną ten smak. Smak brzdąca! W domu pojawiał się tylko na wyjątkowe okazje i pamiętam, że było to jedno z ulubionych moich ciast. Postanowiłam spróbować swoich sił i upiec brzdąca, który będzie smakował tak jak te, które zapamiętałam. Z wielu przepisów, które można znaleźć w Sieci, wybrałam ten. I to był strzał w dziesiątkę! Polecam, bo krem wychodzi właśnie taki, jaki powinien być. Po prostu MNIAM! Podaję przepis tylko na krem, bo zmniejszyłam proporcje. Biszkopt piekłam ze swojego sprawdzonego przepisu, a krem zrobiłam z 700 ml śmietany. Oryginalny przepis jest tu. Zdjęcia nie zdążyłam zrobić, bo ciasto po prostu rozeszło się w tempie błyskawicznym.
czwartek, 7 czerwca 2012
Sernik biało - czekoladowy z owocami i bitą śmietaną
Truskawki dają tyle możliwości... Oczywiście, najlepsze są same w sobie - soczyste, czerwone, słodkie... Pyszne. Ten deser warto jednak przygotować, jeśli chcecie oczarować gości :) Naprawdę. Przepis znalazłam na stronie Kwestia Smaku. I chociaż mój sernik nie wyglądał tak efektownie jak ten w oryginale, to smakował naprawdę wyśmienicie. Polecam!
środa, 18 kwietnia 2012
Portugalski sernik na zimno
Zaciekawiła mnie nazwa, potem składniki, a najbardziej intrygowało mnie - jak ten sernik będzie smakował. Nie mogłam więc go nie zrobić, zwłaszcza, że amatorów takich deserów w domu nie brakuje. Z braku odpowiednich owoców zrezygnowałam z polewy owocowej, ale nadrobię te braki następnym razem. Przepis z tej strony. Podaję z moimi zmianami.
Spód:
150 g herbatników pełnoziarnistych
60 g miękkiego masła
pół tabliczki gorzkiej czekolady
Masa:
400 g słodzonego mleka skondensowanego
200 g kremowego serka typu philadelphia
500 ml śmietany kremówki 30%
ziarenka wyskrobane z 1/2 laski wanilii
4 łyżeczki żelatyny
Spód:
Herbatniki rozdrobnić. W garnku rozpuścić masło i czekoladę, dodać herbatniki i wymieszać. Otrzymanymi okruszkami wyłożyć dno tortownicy. Wstawić do lodówki.
Masa:
W średniej misce zmiksować mleko skondensowane z serkiem kremowym i wanilią. W dużej misce ubijć na sztywno śmietanę. Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklance gorącej wody. Jeszcze letnią żelatynę cienkim strumieniem wlać do ubitej śmietany ciągle miksując. Dodać do śmietany masę serowo-mleczną i ubijać jeszcze chwilę aż utworzą gładką masę. Wyłożyć całą masę na przygotowany spód i zostawić na całą noc w lodówce do zastygnięcia.
W przepisie jest jeszcze część dotycząca wierzchu - ja ją pominęłam, o czym wspomniałam wyżej.
Spód:
150 g herbatników pełnoziarnistych
60 g miękkiego masła
pół tabliczki gorzkiej czekolady
Masa:
400 g słodzonego mleka skondensowanego
200 g kremowego serka typu philadelphia
500 ml śmietany kremówki 30%
ziarenka wyskrobane z 1/2 laski wanilii
4 łyżeczki żelatyny
Spód:
Herbatniki rozdrobnić. W garnku rozpuścić masło i czekoladę, dodać herbatniki i wymieszać. Otrzymanymi okruszkami wyłożyć dno tortownicy. Wstawić do lodówki.
Masa:
W średniej misce zmiksować mleko skondensowane z serkiem kremowym i wanilią. W dużej misce ubijć na sztywno śmietanę. Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklance gorącej wody. Jeszcze letnią żelatynę cienkim strumieniem wlać do ubitej śmietany ciągle miksując. Dodać do śmietany masę serowo-mleczną i ubijać jeszcze chwilę aż utworzą gładką masę. Wyłożyć całą masę na przygotowany spód i zostawić na całą noc w lodówce do zastygnięcia.
W przepisie jest jeszcze część dotycząca wierzchu - ja ją pominęłam, o czym wspomniałam wyżej.
poniedziałek, 16 kwietnia 2012
Gulasz z kurczakiem
Strony z przepisami kulinarnymi są jak narkotyk. Wciągają, zachwycają i kuszą. W zeszłym tygodniu przypadkiem trafiłam na stronę Moje ekspresje kulinarne i już wiem, że będę tam stałym gościem. W weekend wypróbowałam dwa przepisy, które okazały się strzałem w dziesiątkę. Dziś polecam gulasz z kurczakiem z tego przepisu.
Składniki:
1/2 kg piersi z kurczaka
1 duża papryka zielona
1 duża papryka czerwona
1/2 żółtej papryki
2 ząbki czosnku (przeciśnitęgo przez praskę)
1 duża lub dwie małe cebule
3 -4 łyżki oleju
puszka pomidorów w puszce
2 szklanki bulionu
1/4 szklanki śmietany
Przyprawy:
słodka papryka
pieprz i sól
bazylia
oregano
chilli
Cebulę i paprykę posiekać w kostkę. Na oleju podsmażyć cebulę, wrzucić czosnek. Umyte mięso pokroić w większą kostkę i dorzucić do cebuli. Smażyć aż całość zmięknie. Następnie dorzucić papryki, przyprawić i podsmażyć jeszcze 5 minut. Wszystko przełożyć do garnka z grubym dnem. Zalać bulionem, dodać pomidory i zagotować. Zmniejszyć ogień na mały, przykryć i trzymać tak przez około 45 minut. W tym czasie jeszcze raz doprawić przyprawami.
Do śmietany dodać odrobinę gorącego płynu z gulaszu, wymieszać dodać jeszcze odrobinę i wtedy całość wlać do gulaszu. Gdyby był za rzadki zagęścić mąką.
Składniki:
1/2 kg piersi z kurczaka
1 duża papryka zielona
1 duża papryka czerwona
1/2 żółtej papryki
2 ząbki czosnku (przeciśnitęgo przez praskę)
1 duża lub dwie małe cebule
3 -4 łyżki oleju
puszka pomidorów w puszce
2 szklanki bulionu
1/4 szklanki śmietany
Przyprawy:
słodka papryka
pieprz i sól
bazylia
oregano
chilli
Cebulę i paprykę posiekać w kostkę. Na oleju podsmażyć cebulę, wrzucić czosnek. Umyte mięso pokroić w większą kostkę i dorzucić do cebuli. Smażyć aż całość zmięknie. Następnie dorzucić papryki, przyprawić i podsmażyć jeszcze 5 minut. Wszystko przełożyć do garnka z grubym dnem. Zalać bulionem, dodać pomidory i zagotować. Zmniejszyć ogień na mały, przykryć i trzymać tak przez około 45 minut. W tym czasie jeszcze raz doprawić przyprawami.
Do śmietany dodać odrobinę gorącego płynu z gulaszu, wymieszać dodać jeszcze odrobinę i wtedy całość wlać do gulaszu. Gdyby był za rzadki zagęścić mąką.
![]() |
| Idealny posiłek po zwycięskiej walce |
środa, 7 marca 2012
Delikatny torcik
Idealny deser dla tych, którzy nie boją się śmietany (i to nie tylko ze względów kalorycznych:)). Ja się nie boję, gdy zjadam ją w domu. Przepis dostałam od koleżanki z pracy, ale trochę go zmodyfikowałam. Torcik wyszedł delikatny i pyszny. Polecam :)
Biszkopt:
4 duże jaja (lub 5 małych)
cukier waniliowy
1 szklanka mąki (niepełna)
2 budynie (smak według uznania - u mnie waniliowy)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 niepełna szklanka cukru
Oddzielić białka od żółtek. Białka ubijać w misce przez 3 minuty. Po tym czasie stopniowo dodawać cukier i miksować 5 minut. Po tym czasie dodać żółtka i miksować 2 minuty. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniami. Wymieszać delikatnie łyżką. Wylać do tortownicy i piec 20-25 minut w 180 stopniach (na złoty kolor).
Do przełożenia:
4 duże jabłka
galaretka agrestowa
300 ml śmietany kremówki
cukier
2-3 łyżeczki żelatyny
Jabłka pokroić w kostkę i lekko przesmażyć w garnku z niewielką ilością wody. Do ciepłych wsypać galaretkę (proszek) i wymieszać. Odstawić do przestygnięcia. Upieczony i przestudzony biszkopt przekroić na dwa krążki. Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki gorącej wody i przestudzić. Śmietanę ubić z cukrem, dodać żelatynę.
Jeden krążek biszkoptowy posmarować zastygającą galaretką z jabłkami, przykryć drugim krążkiem i posmarować śmietaną. Można udekorować czekoladą. Mniam!
Biszkopt:
4 duże jaja (lub 5 małych)
cukier waniliowy
1 szklanka mąki (niepełna)
2 budynie (smak według uznania - u mnie waniliowy)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 niepełna szklanka cukru
Oddzielić białka od żółtek. Białka ubijać w misce przez 3 minuty. Po tym czasie stopniowo dodawać cukier i miksować 5 minut. Po tym czasie dodać żółtka i miksować 2 minuty. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniami. Wymieszać delikatnie łyżką. Wylać do tortownicy i piec 20-25 minut w 180 stopniach (na złoty kolor).
Do przełożenia:
4 duże jabłka
galaretka agrestowa
300 ml śmietany kremówki
cukier
2-3 łyżeczki żelatyny
Jabłka pokroić w kostkę i lekko przesmażyć w garnku z niewielką ilością wody. Do ciepłych wsypać galaretkę (proszek) i wymieszać. Odstawić do przestygnięcia. Upieczony i przestudzony biszkopt przekroić na dwa krążki. Żelatynę rozpuścić w 1/4 szklanki gorącej wody i przestudzić. Śmietanę ubić z cukrem, dodać żelatynę.
Jeden krążek biszkoptowy posmarować zastygającą galaretką z jabłkami, przykryć drugim krążkiem i posmarować śmietaną. Można udekorować czekoladą. Mniam!
niedziela, 26 lutego 2012
Tort tiramisu
Tiramisu to deser, który chyba na stałe zagości w moim domowym deserowym menu. Jak się okazało - znalazło się wielu amatorów tego pysznego deseru. Co prawda, nie jest to takie prawdziwie włoskie tiramisu, ale czy komuś to przeszkadza?
Zainspirowana przepisem z tej strony zrobiłam własną wersję. Jeśli miałabym zanotować jakieś uwagi na przyszłość, to jedynie taką, by mocniej nasączyć biszkopt kawą :) Bo poza tym - deser jest wspaniały i wcale nie tak czasochłonny. :) Polecam bardzo!
Biszkopt:
4 duże jaja (lub 5 małych)
cukier waniliowy
1 szklanka mąki (niepełna)
2 budynie (smak według uznania - u mnie waniliowy)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 niepełna szklanka cukru
Oddzielić białka od żółtek. Białka ubijać w misce przez 3 minuty. Po tym czasie stopniowo dodawać cukier i miksować 5 minut. Po tym czasie dodać żółtka i miksować 2 minuty. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniami. Wymieszać delikatnie łyżką. Wylać na tortownicę (u mnie średnica 24cm) i piec 20-25 minut w 180 stopniach (na złoty kolor).
cukier waniliowy
1 szklanka mąki (niepełna)
2 budynie (smak według uznania - u mnie waniliowy)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
1 niepełna szklanka cukru
Oddzielić białka od żółtek. Białka ubijać w misce przez 3 minuty. Po tym czasie stopniowo dodawać cukier i miksować 5 minut. Po tym czasie dodać żółtka i miksować 2 minuty. Wsypać mąkę wymieszaną z proszkiem do pieczenia i budyniami. Wymieszać delikatnie łyżką. Wylać na tortownicę (u mnie średnica 24cm) i piec 20-25 minut w 180 stopniach (na złoty kolor).
Masa tiramisu:
pół szklanki świeżo zaparzonej, mocnej kawy (ostudzonej)
500 g serka mascarpone
330 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera).
500 g serka mascarpone
330 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera).
Biszkopt przekroić na trzy krążki, każdy z nich nasączając kawą (można do kawy wlać jeszcze trochę amaretto, ale nie trzeba). Biszkopt posmarować 1/3 kremu posypać kakao i przełożyć kolejną warstwą ciasta. Czynności powtórzyć. Na koniec ciasto posmarować pozostałym kremem, posypać kakao i ostawić w chłodne miejsce na kilka godzin. A potem... delektować się jak najdłużej :)
czwartek, 20 października 2011
Obłędne rogaliki drożdżowe
Te rogaliki naprawdę są obłędne! Rozpływają się w ustach! Pulchne, miękkie, wspaniałe! Daję słowo, że byłabym w stanie zjeść je wszystkie sama. Koniecznie do zrobienia!
Składniki:
500 g mąki
40 g drożdży
250 ml śmietany
1 jajko
2 żółtka
100 g cukru
80 g masła
wanilia
skórka cytrynowa (pominęłam)
sól
powidła
1 jajko do posmarowania rogalików
cukier puder lub lukier
Drożdże rozetrzeć z cukrem. Dodać śmietaną, mąkę, żółtka, jajko, roztopione i przestudzone masło, startą wanilię (zastąpiłam ekstraktem waniliowym), skórkę cytrynową i szczyptę soli. Dokładnie wyrobić ciasto, przykryć i odstawić na 1 godzinę w ciepłe miejsce. Gdy ciasto wyrośnie, rozwałkować na okręgi o grubości 0,5 cm i wykrawać trójkąty. Na środku każdego trójkąta położyć pół łyżeczki powideł i zwijać rogaliki. Rogaliki wyłożyć na blaszkę i odstawić do wyrośnięcia. Przed włożeniem do piekarnika posmarować rozmąconym jajkiem. Piec 20-25 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu polukrować lub posypać pudrem.
Składniki:
500 g mąki
40 g drożdży
250 ml śmietany
1 jajko
2 żółtka
100 g cukru
80 g masła
wanilia
skórka cytrynowa (pominęłam)
sól
powidła
1 jajko do posmarowania rogalików
cukier puder lub lukier
Drożdże rozetrzeć z cukrem. Dodać śmietaną, mąkę, żółtka, jajko, roztopione i przestudzone masło, startą wanilię (zastąpiłam ekstraktem waniliowym), skórkę cytrynową i szczyptę soli. Dokładnie wyrobić ciasto, przykryć i odstawić na 1 godzinę w ciepłe miejsce. Gdy ciasto wyrośnie, rozwałkować na okręgi o grubości 0,5 cm i wykrawać trójkąty. Na środku każdego trójkąta położyć pół łyżeczki powideł i zwijać rogaliki. Rogaliki wyłożyć na blaszkę i odstawić do wyrośnięcia. Przed włożeniem do piekarnika posmarować rozmąconym jajkiem. Piec 20-25 minut w 180 stopniach. Po upieczeniu polukrować lub posypać pudrem.
Przepis mam z mojej ulubionej książki kucharskiej
Sernik ze śliwkami
Słyszałam, ba - sama robiłam swego czasu sernik z brzoskwiniami. Ale kiedy usłyszałam o serniku ze śliwkami, trochę się zdziwiłam... Sernik miał być pyszny i w ogóle wspaniały, w związku z czym - nie pozostało mi nic innego, jak tylko upieczenie go. Bardzo pozytywnie się zdziwiłam, bo sernik okazał się naprawdę pyszny :) Polecam! Przepis pochodzi z jakiejś gazety, ale niestety nie wiem, z jakiej.
Ciasto:
500 g mąki pszennej
2 łyżki kakao (zrezygnowałam)
3 łyżki śmietany (u mnie pewnie ze 6 bo ciasto nie chciało mi się kleić)
2 łyżeczki proszku do pieczenia
200 g margaryny
150 g cukru (zwyczajowo u mniej mniej)
Masa:
1 kg tłustego lub półtłustego twarogu, trzykrotnie zmielonego (u mnie ser z wiaderka)
200 g cukru
5 jaj
100 g masła
1 opakowanie budyniu waniliowego
skórka z cytryny (pominęłam)
1 łyżeczka proszku do pieczenia
Do obłożenia
400 g śliwek
Wszystkie składniki ciasta - oprócz kakao - zagnieść na kruche ciasto. Podzielić ciasto na dwie części, do jednej z nich wsypać kakao (ja tę część pominęłam, bo nie dodawałam kakao). Włożyć do lodówki. W tym czasie śliwki podzielić na połówki, wypestkować, cytrynę sparzyć.
Masło stopić, ostudzić. Jajka ubić z cukrem, stopniowo dodawać ser, skórkę z cytryny, budyń, proszek do pieczenia. Cały czas miksować. Na koniec wlać delikatnie masło. Miksować tylko do połączenia składników.
Na blaszkę wyłożyć część ciasta (jeśli dodajemy kakao - będzie to ciemne ciasto). Na ciasto wyłożyć masę serową. Na wierzchu ułożyć śliwki i całość posypać kruszonką przygotowaną z jasnego ciasta.
Piec 60 minut w temp. 190-200 stopni.
czwartek, 11 sierpnia 2011
Tiramisu bez jajek
Na tiramisu to miałam ochotę już od dawna... Bardzo dawna... Ale zwykle na przeszkodzie stały - jajka i amaretto. Nie lubię dodawać do deserów surowych jajek, chociaż nie mam specjalnie przykrych doświadczeń w tym zakresie. A amaretto? Jakoś nie było okazji, by znalazło się w domowym barku. Ten przepis jednak mnie zmobilizował. Kupiłam specjalnie likier i... zrobiłam deser. Wyszedł bardzo dobry. Tyle że chyba nie przypominał moim smakoszom tiramisu, bo po zjedzeniu całego deseru i objaśnieniu, co to było - usłyszałam: "To nie mogłaś powiedzieć wcześniej? Człowiek by się delektował, a nie tak od razu wszystko jadł!"... Noooo... Przepis od dorotus.
Składniki na 4 - 6 osób:
3/4 opakowania podłużnych biszkoptów
pół szklanki świeżo zaparzonej, mocnej kawy (ostudzonej)
250 g serka mascarpone
250 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
Przygotować pucharki (u mnie 5 dużych szklanych).
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera). Masa będzie dość rzadka [u mnie była dosyć zwarta, nie wiem dlaczego, przyp. B.]
Biszkopty nasączyć w kawie, na chwilę je w niej zanurzając, ułożyć na dnie pucharków. Na to wylać połowę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Nasączać kolejne biszkopty i wyłożyć je jako kolejną warstwę. Na nie wyłożyć resztę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Włożyć do lodówki na całą noc (masa dopiero wtedy osiągnie odpowiednią konsystencję).
Kolejnego dnia deser wyjąć z lodówki, oprószyć kakao. Podawać. Przechowywać w lodówce.
PS W oryginale na wierzch dodawało się jeszcze maliny. Ja - z powodu ich braku - ograniczyłam się do posypania całości kakao. Pycha!
Składniki na 4 - 6 osób:
3/4 opakowania podłużnych biszkoptów
pół szklanki świeżo zaparzonej, mocnej kawy (ostudzonej)
250 g serka mascarpone
250 ml śmietany kremówki 36%
40 g białej czekolady, roztopionej w kąpieli wodnej i przestudzonej
20 ml likieru Ameretto
kakao, do oprószenia
Przygotować pucharki (u mnie 5 dużych szklanych).
Śmietanę kremówkę ubić na sztywno, pod sam koniec ubijania dodając roztopioną czekoladę. Zmiksować. Dodać serek mascarpone i delikatnie zmiksować (tylko do połączenia się składników i zlikwidowania grudek). Uwaga: przy zbyt długim ubijaniu zarówno kremówka jak i mascarpone mogą się zwarzyć, więc nie ubijamy dłużej, niż to konieczne. Dodać likier Amaretto i zmiksować (dosłownie dwa obroty miksera). Masa będzie dość rzadka [u mnie była dosyć zwarta, nie wiem dlaczego, przyp. B.]
Biszkopty nasączyć w kawie, na chwilę je w niej zanurzając, ułożyć na dnie pucharków. Na to wylać połowę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Nasączać kolejne biszkopty i wyłożyć je jako kolejną warstwę. Na nie wyłożyć resztę ubitej masy z mascarpone, wyrównać. Włożyć do lodówki na całą noc (masa dopiero wtedy osiągnie odpowiednią konsystencję).
Kolejnego dnia deser wyjąć z lodówki, oprószyć kakao. Podawać. Przechowywać w lodówce.
PS W oryginale na wierzch dodawało się jeszcze maliny. Ja - z powodu ich braku - ograniczyłam się do posypania całości kakao. Pycha!
Subskrybuj:
Posty (Atom)













