Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beaded balls. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą beaded balls. Pokaż wszystkie posty

sobota, 22 lutego 2014

Węże mini - bransoletki

Zapowiadałam, że o sznurach koralikowych będzie jeszcze mowa. I oto są. Na początek trzy bransoletki wyszydełkowane z maleńkich koralików Toho 15. Okazuje się, że im mniejsze i ładniejsze (według mnie) koraliki, tym wymagają więcej uwagi i pracy. Gdyby nie to, że bardzo się zawzięłam, pewnie bransoletki by nie powstały, bo było i trochę prucia, i nieprzyjemnych słów. 
Pokazuję od razu trzy - bo w takim zestawieniu je noszę.


środa, 29 stycznia 2014

Komplet szydełkowy na zamówienie

Komplet koralikowo-szydełkowy robiony na specjalne zamówienie. Całość miała być elegancka i stonowana kolorystycznie. Wykorzystałam koraliki Toho 80 w kolorach:
Silver-Lined Frosted Black Diamond
Silver-Lined Crystal
Silver-Lined Gray

Przyznaję, że obawiałam się efektu końcowego, ale wydaje mi się, że całość prezentuje się naprawdę okazale.


piątek, 13 grudnia 2013

Candy - odkrycie niespodzianki

Trwało to trochę... Być może niektórzy, zniecierpliwieni, przestali w ogóle liczyć na to, że kiedykolwiek pokażę, co przygotowałam w podziękowaniu za udział w candy.
Chciałam jednak, by była to niespodzianka - głównie dla obdarowanych. Bo nie ma chyba nic przyjemniejszego, niż niecierpliwe otwieranie paczki z niemym pytaniem "ciekawe, co jest w środku?".
Uznałam, że skoro to pierwsza moja rozdawajka, i do tego mikołajkowa - musi być bogata i różnorodna, a jednocześnie pokazywać mnie i moje pasje, których ostatnio jest całkiem sporo. A zatem, zaczynamy:



czwartek, 18 lipca 2013

Komplet urodzinowy - dla Milki

Czas przełomowych urodzin się rozpoczął ;) A wiadomo, że jak okazja specjalna, to i prezent musi być wyjątkowy. Przygotowałam specjalny komplet szydełkowy dla Milki, która lubi styl sportowy, ale elegancja nie jest jej obca.
Wykorzystałam koraliki TOHO 11 w trzech kolorach z posrebrzanej linii: Frosted Black Diamond, Frosted Crystal, Frosted Gray. Najbardziej zadowolona byłam z kolczyków, które (jak na złość) na zdjęciach wyszły nieostre).


czwartek, 21 lutego 2013

Pomarańczka - kolczyki

W ostatnim czasie zapałałam entuzjazmem do koloru pomarańczowego. Jeszcze kilka lat temu nie założyłabym nic w tym kolorze. Co prawda, moja miłość do pomarańczowego nie przeniosła się jeszcze na ubrania, ale jestem blisko... Póki co - kolczyki, a niedługo pokażę komplet sutasz.
Kolczyki powstały poprzez obszycie kulek akrylowych koralikami TOHO - transparentnych w kolorze soczystej pomarańczy.

sobota, 20 października 2012

Zakładka do książki z beaded balls

To chyba moja trzecia zakładka do książki. Lubię je robić i obmyślać, czym ozdobić metalowy szkielet. Tym razem postawiłam na kulkę obszytą koralikami TOHO.

wtorek, 25 września 2012

Jesienne jeżynki - beaded balls

Podobne kolczyki już robiłam. Zostało mi jeszcze trochę koralików, a że jeżynki były naprawdę urocze, zrobiłam jeszcze jedne, ale zawiesiłam na większych, zamkniętych biglach. Całość wygląda tak:

środa, 19 września 2012

Beaded balls - komplet

Malutkie, urzekające... i na każdą okazję. Przynajmniej z taką myślą je robiłam - by nadawały się do eleganckiego stroju, ale również na co dzień. Robiłam je z Toho 11 w kolorze hematytu.

czwartek, 9 sierpnia 2012

Kuleczki niczym ważki - komplet

Wspominałam niedawno, że coraz lepiej idzie mi obszywanie kulek koralikami. Wprawiam się cały czas i eksperymentuję. Zrobiłam kuleczkę-wisiorek z koralików TOHO 11 (Metallic Rainbow Irys). Kuleczka się spodobała i miały powstać do niej kolczyki, ale mniejsze. Już jakiś czas temu pojawił się podobny problem, ale rozwiązałam go przez użycie mniejszych koralików. Teraz nie mogłam tego zrobić, więc skorzystałam z porady Weraph, która podpowiedziała, jak zmniejszyć rozmiar kulki nie zmieniając koralików. A ponieważ ona się na tym zna, wyszło tak, jak powinno!

piątek, 3 sierpnia 2012

Malinki - kolczyki

Mam coraz większą wprawę w oplataniu koralików i bardzo jestem z siebie dumna, bo nawet coraz ładniejszy jest efekt końcowy. Tym razem malinowe, opalizujące kuleczki na łańcuszku. W sam raz na letni spacer :) Użyłam koralików TOHO

wtorek, 15 maja 2012

Opalizujące sztyfty

Jakiś czas temu pokazywałam ślubne komplety, robione na zamówienie. Panna Młoda poprosiła, żeby bigle zamienić na sztyfty.
I tak, do tego naszyjnika i bransoletki powstały drobniutkie (10mm) sztyfty z beaded balls.



niedziela, 22 kwietnia 2012

Ślubny komplet - cz. 3

I ostatni, tym razem według mojego wzoru - komplet szydełkowy zrobiony z opalizujących szklanych koralików. Do tego kolczyki w dwóch wersjach.




sobota, 10 marca 2012

Maria Kuncewiczowa, Dni powszednie państwa Kowalskich


Oto państwo Kowalscy. Wpraszamy się do nich bez ich wiedzy i zgody. Podglądamy - co jest w dzisiejszych czasach takie modne i powszednie. Chociaż może to złe słowo, bo nie tyle podglądamy, co podsłuchujemy.
A małżonkowie nie milczą. Przeciwnie. Każdy temat jest dobry do rozmowy, przy czym skrajnie różne charaktery Ireny i Pawła doprowadzają najczęściej do kłótni. Pieprzu i smaczku dodają całości postacie epizodyczne, ale bardzo wyraźne: w tym teściowa, która jest mistrzynią wbijania szpilek w sposób niedostrzegalny acz bolesny. Nie można zapomnieć też o cioci-Jabłoni, która swoją wizytą w domu państwa Kowalskich burzy cały ustalony porządek (swoją drogą, to jeden z moich ulubionych odcinków).
Całość rozgrywa się na przestrzeni 15 miesięcy, każdy z odcinków stanowi samodzielną jednostkę, ale wszystkie łączą się w spójną historię. Nie będę jej opowiadać, bo to trzeba przeczytać :) 

Bardzo podoba mi się poczucie humoru Kuncewiczowej, zmysł obserwacji i umiejętność charakteryzowania ludzi tylko i wyłącznie za pomocą słów, jakie wypowiadają (w książce nie ma żadnych opisów, nie wiemy jak wyglądają bohaterowie, w jaki sposób mówią, jakie są ich emocje). A przede wszystkim podoba mi się aktualność Kowalskich. Moje wydanie jest z 1960 roku, a w radiu powieść nadawana była już w roku 1938. Czy coś się zmieniło? Nadal narzekamy na pracę, pracodawców, kłócimy się z mężami, żonami, a teściowe nadal nie są synonimem miłego.

Krótka próbka tekstowa. Scenka ze szpitala, w którym leżała Irena. W odwiedziny przyszedł mąż:

- Czy podlewasz asparagusy?
- A jakże. Kaktus nawet co dzień na balkon wystawiam, żeby go deszcz dobrze przemaczał.
- Masz babo placek, ależ Pawełku, jak mogłeś? Mówiłam ci przecież, że kaktus tylko raz na tydzień podlewam, on potrzebuje suszy, on zgnije!
- Do licha! Zapomniałem.
- A nie uważałeś, czy pączków mu deszcz nie obtrącił?
- Jakich pączków? Tam były jakieś takie narośle na liściach, poobcinałem, bo to szkodzi roślinie.
- Co? Narośle? Coś ty zrobił, nieszczęsny! To właśnie pąki! Ach, Jezus Maria, Paweł ja nie mogę dłużej tu być, ty mi wszystkie rośliny zmarnujesz, Boże, jak mi gorąco. Daj termometr! Nie, nie ołówek – termometr. 
- Nie rzucaj się tak, na Boga, czego się denerwujesz, nic ci nie zmarnuję, a gdyby nawet, to kupimy nowe kwiatki, asparagusy są teraz po groszu.
- Po groszu? Asparagusy takie jak moje? Pierzaste? No wiesz, aż mnie serce zabolało. (s.209)

I takich smaczków jest więcej: wspomniana wizyta cioci, czy też wszystkie sceny z teściową, odwiedziny przyjaciół.

Kilka lat temu mieliśmy w telewizji „Kasię i Tomka”, którzy bardzo publiczności się spodobali, a byli napisani tak samo jak Kowalscy: sytuacja, wydarzenie lub coś innego staje się tematem rozmowy, a następnie, z każdym kolejnym zdaniem – atmosfera robi się coraz bardziej gorąca...aż do samego finału :)

Bardzo polecam.

Zobowiązałam się do przygotowania jakiejś inspiracji biżuteryjnej. Powinno być łatwo, bo Irena jako modystka na pewno wiedziała, jak się modnie i gustownie ubrać, zresztą Paweł często ją chwali: sprytna taka... żebyś ją zobaczył! Ubrana zawsze jak laleczka, a wszystko razem trzy grosze kosztuje. Gust ma!

Na początku myślałam o kolczykach, ale okazało się, że panna Kocia nie pozwoliła mi uszu przekłuwać. Zdecydowałam się więc na wisiorek winogronowy. Dlaczego winogronowy? Bo dla Ireny jest to swoisty wyznacznik dobrobytu i winogronami właśnie chce karmić dziecko: A właśnie, że ja nie chcę, żeby mojemu dziecku czegoś brakowało! Nie życzę sobie. Jak mnie przez całe dzieciństwo paśli kartoflami, to memu dziecku należą się winogrona. Takie jest moje zdanie.(s.235)

Wisiorek winogronowy, który powstał z kulek obszytych koralikami.



Maria Kuncewiczowa, Dni powszednie państwa Kowalskich. Kowalscy się odnaleźli. Powieść radiowa, Ludowa Spółdzielnia Wydawnicza, Warszawa 1960.

Notka powstała w ramach projektu Lirael


środa, 8 lutego 2012

Smakowite jeżynki (beaded balls)

Nauczyć się szydełkować to raz. Myślałam, że nic trudniejszego być nie może. A jednak może... Gdy zobaczyłam takie kuleczki, jakie robi Weronika - oczywiście zapałałam chęcią, by też się tego nauczyć. Dzięki tutorialowi od Weroniki wszystko wydawało się piękne i oczywiste, ale musiało minąć wiele mroźnych dni, wiele godzin i kilka niecenzuralnych słów musiało paść z moich ust. Chciałam się poddać, bo nijak nie wychodziło tak, jak powinno. Aż tu - w ostatni weekend... Eureka! Jest!
Pokazuję kolczyki - małe jeżynki, z których jestem autentycznie dumna :) Kolczyki mają już właścicielkę i mam nadzieję, że będą jej osładzały te zimowe dni.

Kolczyki z koralików Toho Metallic Iris Brown rozm. 11



Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...