Spodobało mi się organizowanie "candy", bo to niesamowite uczucie móc komuś coś podarować, dać coś od siebie. W całej swojej blogowej karierze zapisałam się na kilka takich zabaw u innych blogerek, ale nigdy nie robiłam sobie wielkiej nadziei na wygraną. Po prostu - są ludzie, którzy mają szczęście w grach losowych i tacy, którym w tym zakresie szczęście nie sprzyja. Ja należę do tej drugiej grupy. Ale... być może za sprawą candy u Anko, coś się zmieni?
Oto bowiem zupełnie niespodziewanie okazało się, że to właśnie ja wygrałam! A że stało się to w czasie, gdy uśmiech szczęścia był mi szczególnie potrzebny - nagrodę traktuję szczególnie. O całym konkursie i wynikach głosowania można poczytać sobie tutaj



