poniedziałek, 12 grudnia 2016

Zimowe kubeczki z Rudolfem w roli głównej

Bardzo lubię malowane kubki, ale nadal malowanie ich sprawia mi wiele kłopotu. Tym razem chciałam, by kubeczki miały charakter świąteczny. Pomysł, jaki na nie miałam był zupełnie inny, ale gdy powstał pierwszy Rudolf - nie mogłam się oprzeć, by nie powstały kolejne. I tak oto przed Wami - grupa trzech czerwononosych Rudolfów! :)


niedziela, 11 grudnia 2016

Poszewki na święta

Kilka poszewek uszyłam już w swoim życiu, ale do każdej z nich miałam zastrzeżenia. Wymyśliłam sobie, że w tym roku przygotuję poszewki bożonarodzeniowe. Przymiarek było sporo, ciągle pojawiały się nowe problemy, ale w końcu powstały. Może nie doskonałe, ale jestem z nich zadowolona. Szyjąc je wiele się nauczyłam. I chociaż łatwo nie było - mam ochotę zasiąść jeszcze do tego tematu :)


sobota, 10 grudnia 2016

Mój drugi jarmark

Po raz drugi zostałam zaproszona na Czempiński Jarmark Mikołajkowy. Moje wspomnienia z zeszłorocznym jarmarkiem są bardzo miłe, dlatego z radością przyjęłam zaproszenie na tegoroczny jarmark. I chociaż sporym wyzwaniem było stanie na mrozie przez kilka godzin - było wspaniale. Organizatorzy stanęli na wysokości zadania! Wszystko było przygotowane perfekcyjne, a wystawiający mogli liczyć na słodką przekąskę i gorący napój.


poniedziałek, 18 kwietnia 2016

W pastelach i brązie - sutasz

Dwa komplety z sutaszu w tym samym stylu ale w innej kolorystyce. Kolczyki i mała broszka jako dodatek.


niedziela, 17 kwietnia 2016

"W dniu urodzin..." - malowane kubeczki

To moje kolejna próba zmierzenia się z materią, jaką jest malowanie kubeczków. Za każdym razem uczę się tego na nowo, próbuję znaleźć sposób idealny... Jestem bliżej niż dalej, ale ciągle chyba daleko.
Jakby nie było - malowanie kubeczków dla kogoś to dla mnie zawsze wielki stres, bo nigdy nie wiem, co mi wyjdzie i czy to mi wyjdzie zadowoli odbiorcę.

Tym razem podobno zadowoliło obie dziewczyny :)


piątek, 8 kwietnia 2016

Kolczyki sutasz - turkus z koralem

Nie za długie kolczyki, do których wykorzystałam turkusowe koraliki z howlitu i dodałam do tego koraliki z koralu pomarańczowego. Na zdjęciach pomarańczowy wygląda jak czerwony, ale w rzeczywistości wyszło bardzo ciekawe połączenie tych dwóch kolorów. Do tego srebrny sznurek sutasz, który dopełnia całości :)

środa, 6 kwietnia 2016

Kartka ślubna - z głębokiego archiwum

Wystarczy spojrzeć na datę, kiedy kartka powstała... No tak, ciągle znajduję zdjęcia niepublikowane, niepokazane i takie, które mnie zadziwiają, że w ogóle coś takiego robiłam. 
Kartka ślubna, z papierowymi różami, które wyglądają zawsze fantastycznie, a robieni ich wyrabia w człowieku cierpliwość :)


poniedziałek, 4 kwietnia 2016

Kolorowo sutaszowo

Wiosna za oknem, a wiosna to kolory. Więc dziś sutaszowo-kolorowo. Rzeczy, które powstały już jakiś czas temu, ale nie miałam kiedy ich pokazać :)

Broszka

niedziela, 3 kwietnia 2016

Cotton ball lights - czyli o tym, jak spełniać marzenia :)

Pierwszy raz dowiedziałam się, czym są "cotton balls", kiedy Pani Modigliani przyszła do mnie z pomysłem kupienia takich girland w jednym ze sklepów internetowych. Pewnie skusiłabym się szybko na zakup, gdyby nie cena... Nie była zachęcająca. No, ale sama idea takiej girlandy we mnie została. W grudniu Biedronka oferowała podobne łańcuchy w znacznie przystępniejszej cenie. No właśnie... tak przystępnej, że zanim się zorientowałam, girland już nigdzie nie było.
No, ale od czego jest Internet? Wystarczy poszukać, a rozwiązanie znajdzie się na każdy problem :) Także i na ten. Okazało się, że mogę zrobić własne "cotton balls lights" - w kolorach, które sama dobiorę, o długości, która mi odpowiada i z zasilaniem, które mnie zadowoli :) Nie pozostało mi nic więcej, jak wziąć się do pracy.
Póki co, powstały dwie girlandy, "w produkcji" jest trzecia.

piątek, 1 kwietnia 2016

Hiszpańska zupa z soczewicy

Powiem tak: gdybym nie dostała tego przepisu od koleżanki (Madzia, dzięki!) z zapewnieniem, że zupa jest pyszna i koniecznie muszę jej spróbować, pewnie bym jej nie zrobiła.... I to by była wielka strata! Zupa jest przepyszna. Konsystencją i wyglądem przypomina naszą grochówkę, ale smakuje... nie wiem czy lepiej, ale naprawdę pysznie! Zupa bardzo rozgrzewa, więc to ostatni moment, aby ją przygotować... Potem może być już za ciepło ;) A przepis oryginalny pochodzi od Jakuba Kuronia.


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...