Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tekstowo. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą tekstowo. Pokaż wszystkie posty

wtorek, 7 maja 2013

Z zaległościami i garścią nagród :)


Jak widać, od pewnych rzeczy uciec po prostu się nie da... :)

Okazało się, że jeszcze w kwietniu zostałam nominowana przez Anikę (autorkę bloga, który stale podglądam, bo znajduję tam wiele wskazówek i wiadomości na temat ogólnie pojętego gospodarstwa domowego) do nagrody blogerów Liebster Award.
W końcu postanowiłam się zebrać w sobie i jakoś to wszystko ogarnąć. Bo - to nie moja pierwsza nominacja. Pierwszą otrzymałam jeszcze w sierpniu od Kobiety Szyjącej (oj, jak ja jej zazdroszczę talentu!), drugą w listopadzie od Kaye, która czyta mnóstwo i jeszcze ma czas, żeby o tym pisać.
Nominacje dostawałam, ale jakoś nigdy nie byłam w stanie zmobilizować się na tyle, żeby na nominacje odpowiedzieć. Niech więc się to stanie teraz - zbiorczo, że się tak wyrażę :)

poniedziałek, 6 maja 2013

Majówka 2013

Właściwie do ostatniej chwili ważyły się losy tegorocznej Majówki. A wszystko byłoby inaczej, gdybym znalazła nocleg tam, gdzie planowałam. Nie ma jednak tego złego. Padło na Paryż Północy, czyli Szczecin. Miasto bardzo ładne, a pogoda sprzyjała spacerom i zwiedzaniu.

niedziela, 7 kwietnia 2013

Poświątecznie

Dziś jeszcze w klimacie świątecznym, bo nie zdążyłam się pochwalić w czasie świąt. W Wielki Czwartek zgodnie z tradycją obowiązującą tam, gdzie się urodziłam, przychodzi zajączek ze słodyczami. W tym roku, zajączek zupełnie mnie zaskoczył i przybył do mnie drogą pocztową. Od przemiłej pani, którą poznałam pod koniec zeszłego roku, otrzymałam osobiście wyszydełkowane cudeńka wielkanocne. Zobaczcie sami :) Do zdjęć wykorzystałam jajko ozdobione metodą decoupage'u, które jest dziełem mojej mamy.

czwartek, 29 listopada 2012

Sposób na sen

Kasety magnetofonowe powoli przechodzą do lamusa, bo coraz mniej jest magnetofonów, które byłyby w stanie je odtworzyć. Ale nie jest to niemożliwe.
Ostatnio robiłam porządki w bibliotecznych zbiorach kaset z książkami czytanymi, a wśród nich znalazłam taką pigułkę nasenną. Prawdę mówiąc - okładka mnie przeraziła i do tej pory nie mam odwagi, by włożyć tę kasetę do magnetofonu.

poniedziałek, 15 października 2012

Kryminalne spotkanie z Mariuszem Czubajem

Ten wpis powinien pojawić się przed weekendem, bo rzecz działa się w piątek. Byłam na spotkaniu z autorem głośnych ostatnio kryminałów - Mariuszem Czubajem.
Co tu dużo pisać - pan opowiadał o tym jak powstawały książki pisane wraz z Markiem Krajewskim, jakie pomysły i plany ma na najbliższe powieści. Nie obyło się też bez kilku anegdot ;-)

poniedziałek, 1 października 2012

Uparciuch storczyk

Dziś chciałam pokazać coś zupełnie innego... Bodaj trzy lata temu dostałam storczyka, z pięknymi, dużymi różowymi kwiatkami w pełnym rozkwicie. Nie minęły trzy miesiące, a wszystkie kwiatki opadły. Nie zraziłam się i postanowiłam zająć się kwiatkiem, by szybko zakwitł na nowo.
Czekałam ponad rok na nowe pączki. Moja radość była naprawdę wielka, bo podobno namówić storczyka do ponownego wypuszczenia kwiatków nie jest wcale tak prosto (no, chyba że ktoś ma do nich rękę -  jak moja mama, to wtedy kwitną bezustannie). Po miesiącu po kwiatkach nie było śladu.
Rozpoczęło się kolejne oczekiwanie. Po prawie pół roku mama poradziła mi, że mam storczyka nastraszyć wyrzuceniem. Nastraszyłam, przestałam go podlewać, a on nic.
Zdenerwowałam się ostatecznie i przywiozłam go do "hodowli storczyków" mojej mamy. Stwierdziłam, że jeśli u niej nie zakwitnie, to nic z niego nie będzie.
Pierwsze miesiące w nowym miejscu storczyk spędził obok pięknie kwitnącego kolegi (który zachęca prawie rok innego mojego storczyka do rozkwitu :)). Bez skutku. Uparciuch nie zamierzał wypuścić żadnego pączka.
Moja mama podjęła drastyczną decyzję i późną wiosną storczyk wylądował w ogrodzie. I tu już nie było zmiłuj. Gorąco, zimno, deszcz czy słońce - on stał i uparcie milczał.
Do czasu.
We wakacje ruszyły łodygi... Jakie było moje zdziwienie, gdy zamiast tradycyjnej jednej łodygi pojawiły się trzy (skierowane jak wieże ku górze), a po kilku tygodniach ze storczyka uparciucha zrobiło się drzewko pełne pąków.

czwartek, 27 września 2012

Debiut książkowy :)

Tytuł posta trochę przewrotny, ale prawdziwy. Zostałam zaproszona przez Etoile do wzięcia udziału w wymiance książkowej, którą organizowała na swoim blogu. Prawdę mówiąc, decyzję podjęłam w ostatniej chwili. Teraz mogę śmiało powiedzieć, że nie żałuję.
Moją "parą wymiankową" była Ania, który prowadzi blog "książkowy". Kiedy spojrzałam na listę książek, które przeczytała, których nie przeczytała, ale ma w swojej biblioteczce - trochę się przeraziłam. Powieści, które chciałam jej podarować, Ania dawno przeczytała! A znaleźć coś, czego nie zna, to rzecz prawie niemożliwa. Z duszą na ramieniu wybrałam dwie książki, których Ania mogła jeszcze nie czytać. Dodałam do nich kilka drobiazgów i paczka poszła w świat :)

wtorek, 14 sierpnia 2012

Kup sobie los :)

Dziś wpis a propos ostatnich wydarzeń i afery ze złotem :) Jak widać problem wzbogacania się jest stary jak świat. Zastanawiam się, jaką wartość miał wówczas "miljon" złotych? Swoją drogą, nie miałabym nic przeciwko, żeby taki milion zasilił moje konto bankowe. Ech... marzenia...
Rysunek zaczerpnięty z przedwojennej gazety.

piątek, 6 lipca 2012

My Daddy Long Legs


Powroty do lektur i filmów przeszłości bywają niebezpieczne. Wiadomo - po latach wizja książki czy filmu, który zachwycił jest wyidealizowana i pozbawiona krytycyzmu. Ale bywają powroty radosne, umożliwiające ponowne odkrywanie i zachwycanie się.

czwartek, 31 maja 2012

Dla brodaczy

Nie będę ukrywać. Rysunek może nie jest arcydziełem, ale podziałał na moją wyobraźnię. Podejrzewam, że po przeczytaniu takiego anonsu nie wahałabym się ani chwili, zwłaszcza, że producent daje gwarancję "bez bólu, dokładnie i na zawsze". 
Dlaczego więc - po osiemdziesięciu latach od ukazania się tego ogłoszenia nie chce mi się wierzyć, że ów Cito gwarantował takie usługi? Może dlatego, że dopiero co widziałam w filmie scenę z depilacją woskiem? 


niedziela, 13 maja 2012

Zapowiedź


Już niedługo, już za chwilę rozgości się tu (mam nadzieję) rosart. Szczegóły wkrótce :)

czwartek, 10 maja 2012

Książka - zastąpi wszystko

Kryzys zagościł na dobre. Żeby więc jakoś go przetrwać, proponuję zastosować się do tego propagandowego hasła :) Nie wiem, czy księgarnia TOW-"Ruch" jeszcze istnieje, ale za to biblioteki czekają.

Wpis a propos Tygodnia Bibliotek :) (co tam, reklama nie zaszkodzi)


piątek, 27 kwietnia 2012

Szampon wszystko umyje...

Rozmawiałam dziś z koleżanką w pracy na temat fryzjera i włosów w ogóle. Oszczędzę szczegółów, bo one nic tutaj nie wniosą, ale znalazłam taką oto przedwojenną reklamę, która idealnie wpisuje się w porę weekendową. Wiadomo - w niedzielę trzeba być piękną, a żeby być piękną - trzeba się postarać już w piątek.
Do dzieła!


Szczęśliwcy, którym wystarcza mycie głowy co piątek...

poniedziałek, 12 marca 2012

Pralka

Pytanie: ile trwa krótki program w waszej pralce? W mojej jest to 15 minut. Wydawałoby się, że krótko... Ale - jak widać - już w latach trzydziestych znane były modele, które prały w przeciągu 5 minut! A pranie było czyste jak śnieg. Czy Wasza pralka to potrafi? Ha!


środa, 29 lutego 2012

Być bohaterem...

Kilka dni temu dzieliłam się wrażeniami z lektury książki Krzysztofa Koziołka "Miecz zdrady". Niestety albo stety - nie miałam z kim wymienić poglądów, bo okazało się, że pozostałe osoby czytały inną książkę tego autora i bardzo im się podobała. To oczywiście sprawy nie przesądzało i nie zmieniło mojego stosunku do przeczytanej powieści.
Nie powinno tak być, ale u mnie tak jest, że patrzę na książkę przez pryzmat autora. Pan Koziołek umie sprzedać swoje książki (i to dosłownie). Nie wiem, jak to robi, ale ze spotkania kryminalnego wyszłam z podpisanym przez autora egzemplarzem książki (a byli i tacy, którzy kupili wszystko, co zostało wydane).
A było tak:
Zaczyna się niewinnie, chociaż rewolwer nie zwiastuje niczego dobrego...

Jest trup, są i ślady, które prowadzą prawdopodobnie na miejsce zbrodni

Dowody w sprawie

Policja zabezpieczyła ślady :)

Krzysztof Koziołek opowiada o polskim kryminale

Moja droga powrotna do domu... Wyobraźnia podsuwała różne scenariusze...
 PS. A teraz wyjaśnienie tytułu postu. Pan Koziołek zdradził, że w jednej z powieści ukrył zagadkę dla uważnego czytelnika. Kto tę zagadkę rozwiąże, będzie mógł wystąpić w kolejnej powieści w charakterze bohatera (niekoniecznie pozytywnego). I jak tu się nie skusić? Byle tylko nie być trupem, który ginie na pierwszej stronie powieści... :)

piątek, 17 lutego 2012

W zimie uważać trzeba na odmrożenia

Trochę się spóźniłam z tym wpisem, bo mrozy odpuściły, a te -5 to doprawdy żaden mróz po tej zaprawie dwucyfrowej, którą mieliśmy :) Notka pochodzi z "Na szerokim świecie". Zwróćcie uwagę, że po raz kolejny czytelnicy namawiani są do kupna książki. To się nazywa propagowanie czytelnictwa!


piątek, 3 lutego 2012

Konkurs - rozwiązanie

Zgodnie z zapowiedzią dziś rozwiązanie konkursu. Całe szczęście, że reakcja na konkurs redakcji nie była taka, jak na mój poprzedni post :D Naczelny musiałby chyba zamknąć gazetę. Oto, jakie bolączki dokuczały ludziom w latach 30. ubiegłego wieku :)


edit

 Specjalnie dla Pani Modigliani


niedziela, 29 stycznia 2012

Na dobranoc - konkurs :)

Taki konkurs ogłoszono w jednym z numerów "Przewodnika Katolickiego" z 1932 roku. Może nawet nie zwróciłabym uwagi, ale rozwiązanie bardzo mnie zainteresowało... A zatem: jaki ciężar oznacza każda z kul? Redakcja na odpowiedź czekała do 3 stycznia, to ja czekam na propozycje do 3 lutego.
Ale u mnie nagród nie ma - od razu uprzedzam :))


poniedziałek, 23 stycznia 2012

Nie dajmy się chorobie!

Jak się okazuje, w gazetach reklamowano wszystko :) i to dosłownie. Oczywiście - nie w każdym piśmie. Tym razem coś ze "Światowida" z 1930 roku.

Nie ma to jak sugestywne ilustracje i nawoływanie do "żądania" książki pana Fulgnera. Ciekawe, ilu ludzi się skusiło na poznanie nowego systemu odżywczego... Swoją drogą, w dzisiejszych czasach to niespotykane, żeby ktoś ogłaszał się w gazecie, ze rozdaje za darmo książkę, w której zdradza "zupełnie gratis" wiele rzeczy naukowych. :)

wtorek, 10 stycznia 2012

Buty na obcasie - do kosza!

Oto, dlaczego nie powinno się nosić butów na obcasie! Notka ostrzegawcza znaleziona w "Przewodniku Katolickim" z początku lat 30. wieku XX. Wyraz twarzy tej pani mówi wszystko :)


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...