Kiedy kończę czytać książkę, wydaje mi się, że ta następna na pewno nie będzie taka dobra jak poprzednia. O powieściach Akunina wiem, że są dobre, ale trudno mi się rozstać z tą, którą właśnie kończę. Z siostrą Pelagią było trochę inaczej, bo pierwsza część była jednocześnie rozpoczęciem drugiej, więc to tak jakbym czytała cały czas tę samą powieść. Notka tutaj, a powieść - jak każdą Akunina - polecam serdecznie.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz