Całość zamknęła się w dwóch kolorach - niebieskim i czerwonym. Przy czym, mój pomysł był taki, żeby było widać, że całość stanowi komplet. Zdjęć jest dużo, bo nie umiałam się zdecydować, które wybrać. Zdjęcia dostałam od Kokosza, za co bardzo dziękuję :)
Fartuszek damski jest uszyty w ten sam sposób jak mój, tyle że - jak widać przyłożyłam się bardziej i uszyłam przepisowe dwie kieszonki. Fartuszek jest dwustronny. A w ramach inwencji twórczej dodałam koronkę przy kieszonkach i falbance.
![]() |
Wszywanie metek to cały czas dla mnie czarna magia, ale tak mi się podobają, że wszywam je, gdzie się da :) |
![]() |
Fartuszek ma regulowane szelki, dzięki którym - oprócz regulacji długości - można korzystać z lewej strony fartucha |
Z fartuchem męskim sprawa była zdecydowanie prostsza, co nie oznacza jednak, że było prosto ;) Fartuch zrobiłam według własnego projektu (co po obejrzeniu kilkudziesięciu modeli nie było trudne). No i prezentuje się tak:
Na koniec mój ulubiony temat ostatnio, czyli torba na zakupy. Idealnie wpisuje się w kolorystykę fartuszkową. W przeciwieństwie do toreb, które do tej pory uszyłam - ta ma podszewkę i kieszonkę w środku, co by włożyć tam jakieś drobne rzeczy :)
cały komplet powiadasz ;-)
OdpowiedzUsuńano właśnie tak - i nawet nie będę tego zmieniać; cały komplet pozostanie:P
Usuńdo całego kompletu brakuje jajecznicy ze szczypiorkiem,boczkiem,cebulą i wuchtą pieprzu
OdpowiedzUsuńjak usmażysz, chętnie się przyłączę do jedzenia
UsuńNaprawdę przyłożyłaś się do szycia - doceniam zwłaszcza kunszt oblamowania. Metkę też wszywasz dobrze - w czym problem?
OdpowiedzUsuńJeśli się z tym męczysz, przyszyj ją wstępnie do jednej części materiału, a potem zwyczajnie zszyj obie części tkaniny, metka już nie ucieknie :-).
Chyba właśnie tak będę musiała robić, bo póki co - idę na żywioł i tylko ją podkładam i zszywam całość.
Usuńhej B.
OdpowiedzUsuńod fartuszkowego kompletu
kompletnie nic się nie dzieje
jestem tutaj do takich przerw kompletnie nie przy zwy cza jo na -
podpisano: Twoja fanka kompletnie rozżalona
:)))
No wiem, wiem... ale wena ma swoje kaprysy.
UsuńNa pocieszenie Ci napiszę, że wkrótce pojawi się Peppa :)
Bądź cierpliwa!
A dziwisz się? Czasem KTOŚ tak zajmuje głowę, że wszystko inne schodzi na plan dalszy. Co tam blog, jak nawet inni schodzą na plan dalszy kiedy w serduszku zapuka ktos piękny. W takim okresie nie ma czasu na bloga, na wpisy, na związek...
UsuńO braku weny może mówić artysta (czytaj JA).W Twoim wypadku to tylko lenistwo.
OdpowiedzUsuńczyżbyś cierpiał na notoryczny brak weny?:P
UsuńWiem żeś baba (czytaj istota intelektualnie ułomna), ale żeby nie odróżnić braku weny od kontemplacji duchowej? WSTYD!
UsuńTaaa... możemy to nazwać kontemplacją duchową. I tak wychodzi na to samo :P
Usuń