Dziś post zupełnie z innej beczki i - nie ukrywam - trochę interesowny.
Karmelki zaangażowały się w projekt "Pomysł na firmę".
Pomysłem, który Karmelki dopingują i wspierają, są specjalistyczne rusztowania do stosowania w szybach windowych. Pomysł, który bardzo uprościłby pracę wszystkim mającym do czynienia z branżą dźwigową.
Oczywiście, wygraną są pieniądze, które będzie można przeznaczyć na realizację tego pomysłu. O szczegółach samego projektu można poczytać tutaj.
Dlatego będę wdzięczna każdemu, kto zechce wejść na stronę:
http://pomyslnafirme.pl/pomysl/539-specjalistyczne-rusztowanie-do-stosowania-w-szybach-windowych
i oddać swój głos na ten projekt. Liczy się każdy z nich i za każdy z nich dziękuję. Jeśli możecie, udostępnijcie wiadomość dalej. :)
piątek, 18 kwietnia 2014
niedziela, 13 kwietnia 2014
Żurek żarłaczy, czyli DIY według A. (3)
Dzisiaj kolejna propozycja kulinarna z męskiego punktu widzenia. Zupa jest prawdziwie męska, o czym przekonają się wszyscy z dalszej części posta.
A dla mnie jest to pomysł na zbliżające się święta. Wszak żur wspaniale nadaje się na wielkanocny stół.
Jak zawsze polecam! Tekst, zdjęcia i wykonanie - autorstwa A. Nie inaczej.
A dla mnie jest to pomysł na zbliżające się święta. Wszak żur wspaniale nadaje się na wielkanocny stół.
Jak zawsze polecam! Tekst, zdjęcia i wykonanie - autorstwa A. Nie inaczej.
wtorek, 8 kwietnia 2014
Energetyczny naszyjnik (drewniane grona)
Tego typu naszyjniki robiłam swego czasu prawie taśmowo. Potem moje zainteresowanie przeniosło się w inne rejony biżuteryjne. Pamiętam, że długi czas zajęło mi zrozumienie "konstrukcji" tego naszyjnika - tak, żeby wyglądał dobrze i tak samo się prezentował.
Ten naszyjnik powstał na specjalne zamówienie. Tym razem sporo czasu spędziłam nad tym, by przypomnieć sobie, "jak ja to robiłam?". Ale udało się! Naszyjnik powstał, a nowa właścicielka jest zadowolona. Ja również - zwłaszcza z zestawienia kolorystycznego
czwartek, 3 kwietnia 2014
Jak zrobić krem z porów, czyli DIY według A. (2)
Dziś druga odsłona męskiego oblicza na Los Caramelos. Jak zrobić krem z porów? O tym poniżej opowie A.
Aż ślinka cieknie na samą myśl o takim kremiku.
Zapraszam.
Aż ślinka cieknie na samą myśl o takim kremiku.
Zapraszam.
poniedziałek, 24 marca 2014
Papierowe serce...
Serce powstało, ale nie wyszło takie, jak chciałam. Zła byłam na siebie już choćby za to, że przymocowałam za krótki sznurek do powieszenia, a bez burzenia całości nie mogłam go zmienić. Całe serce wydało mi się zaś zbyt duże niż oczekiwałam. I pewnie do tej pory serce leżałoby w koszu wiklinowym, gdyby nie Milka, która wyraziła chęć przygarnięcia tegoż :)
Serce wykonane z papierowej wikliny, pokryte białym lakierem.
piątek, 21 marca 2014
Komplet szary - szydełkowy
Komplet, który powstał na specjalne zamówienie. Miał być kolorystycznie stonowany, ale elegancki. Co do elegancji - w każdym wydaniu te sznury są eleganckie i wytworne.
Użyłam koralików Toho 8/0 w trzech kolorach: ceylon smoke, silver-lined gray, opaque jet.
środa, 19 marca 2014
Wrocławski ukośnik - podejście pierwsze
Wielkim wyczynem był dla mnie fakt, że nauczyłam się machać szydełkiem i robić sznury szydełkowo-koralikowe. No, ale wiadomo - apetyt rośnie w miarę jedzenie. U MPdoll widziałam takie cudeńka i chorowałam ze złości, że ta technika jest nie dla mnie i nigdy nie zrobię tak pięknych bransoletek.
Kilka tygodni temu podjęłam decyzję - nauczę się! Chęć posiadania takiej bransoletki była tak wielka, że nie myślałam o niczym innym jak tylko o tym, by się nauczyć "jak się robi" ukośniki.
No i nauczyłam się. Nie tak od razu i nie bez bólu i złości. Ale po kolei.
poniedziałek, 17 marca 2014
Ciasto bez jajek - warte spróbowania
Czy to możliwe, żeby upiec ciasto bez jajek? Czy to możliwe, żeby takie ciasto smakowało jak ciasto? Nie wierzycie? Spróbujcie więc. To idealna propozycja na kryzysowe sytuacje, gdy np. w domu brakuje jajek lub gdy np. jajka akurat nie są wskazane w diecie.
Przygotowałam to ciasto już jakiś czas temu. W domu patrzyli na mnie z niedowierzaniem, że coś z tego będzie. Przyznaję, że i ja miałam trochę obaw. Ostatecznie - ciasto wyszło takie jak powinno - wilgotne, mocno kakaowe. W sam raz na popołudniowy deser. Przepis mam stąd. Polecam spróbować.
Następnym razem zrobię je z owocami i galaretką, tak jak jest w przepisie.
Składniki (na małą tortownicę - u mnie o średnicy 22cm)
230 g mąki pszennej
25 g kakao
łyżeczka sody
1/2 łyżeczka soli
225 ml gorącej wody
170 g cukru
75 g oleju
łyżka octu
łyżeczka kawy rozpuszczalnej (można zastąpić ją zbożową - przyp. B.)
łyżka cukru waniliowego
Piekarnik rozgrzać do 180 stopni. Blaszkę wyłożyć folią aluminiową. Mąkę wymieszać z kakao, sodą i solą. W osobnym naczyniu rozpuścić w wodzie cukier, zmieszać mikserem z olejem, octem, kawą i cukrem waniliowym. Połączyć suche składniki z mokrymi. Wylać do formy, piec ok. 30 - 40 minut (patyczek wyjęty z ciasta musi być suchy).
Po upieczeniu ciasto posypałam cukrem pudrem, ale myślę, że wersja z owocami i galaretkami dodaje całości nowego i lepszego smaku.
piątek, 14 marca 2014
Moje pierwsze candy - WYGRANE!
Spodobało mi się organizowanie "candy", bo to niesamowite uczucie móc komuś coś podarować, dać coś od siebie. W całej swojej blogowej karierze zapisałam się na kilka takich zabaw u innych blogerek, ale nigdy nie robiłam sobie wielkiej nadziei na wygraną. Po prostu - są ludzie, którzy mają szczęście w grach losowych i tacy, którym w tym zakresie szczęście nie sprzyja. Ja należę do tej drugiej grupy. Ale... być może za sprawą candy u Anko, coś się zmieni?
Oto bowiem zupełnie niespodziewanie okazało się, że to właśnie ja wygrałam! A że stało się to w czasie, gdy uśmiech szczęścia był mi szczególnie potrzebny - nagrodę traktuję szczególnie. O całym konkursie i wynikach głosowania można poczytać sobie tutaj
poniedziałek, 3 marca 2014
Historia pewnego naszyjnika
Dawno, dawno temu - pewnie będzie już rok, a może nawet więcej - wymyśliłam sobie naszyjnik szydełkowy. Pomarańczowy z małych koralików. Chciałam jednak, by sznur był dosyć gruby. To były moje pierwsze kroki w tej dziedzinie, więc jeszcze nie wiedziałam, że jak się zastosuje złe środki, to potem wychodzi zupełnie coś innego. Okazało się, że nić, której użyłam, nie nadaje się do tworzenia grubych węży. Naszyjnik powstał więc sztywny i nierówny. Żeby nie było - widziałam to już w fazie tworzenia, ale szkoda mi było pruć całość pracy. Naszyjnik skończyłam i nawet nosiłam...
Subskrybuj:
Posty (Atom)







