sobota, 3 września 2011

Sutasz na urlopie

Cały czas się uczę - jak to się robi? Najprościej byłoby się udać na warsztaty sutaszu, ale póki co - próbuję sama rozgryźć "jak to się je". A że kupiłam ostatnio kilka nowych sznurków, koraliki już od dawna czekały, więc spróbowałam. 

Powstała broszka w tonacji turkusowej, którą A. postanowiła czym prędzej przypiąć do dżinsu :)




A dla siebie zrobiłam na próbę kolczyki. Wyglądają podobno na strasznie duże i ciężkie, ale w uszach wyglądają zupełnie inaczej. I nie są zbyt ciężkie :)




Jestem nawet zadowolona i widzę postępy :)

czwartek, 1 września 2011

Urlopowo

No tak - urlop trwa. :) Myślałam naiwnie, że czas będzie się powoli toczył, a ja zrobię tyyyyyyyyyyyyle rzeczy i jeszcze trochę. Zbliża się piątek, a ja nie wiem jak i kiedy minęły te dni. I dlaczego tak szybko?
Na warsztacie mam wiele rzeczy, ale wrzucę tu, gdy to jakoś ogarnę :)

Póki co - "odpoczywam" :)

niedziela, 28 sierpnia 2011

Małgorzata Musierowicz, Szósta klepka

To moje pierwsze spotkanie z "Szóstą klepką" i kolejne z Jeżycjadą. I człowiek ma wrażenie, że cofa się w czasie... Moja notka znajduje się tutaj.


Kruche rogaliki

Już wielokrotnie wykorzystywałam ten przepis i naprawdę polecam! Rogaliki robi się bez problemu :)


Składniki:
2 szklanki mąki,
200 g margaryny,
6 łyżek wody,
słoiczek twardej marmolady

Mąkę z tłuszczem posiekać nożem dodając wodę. Włożyć do lodówki na 30 minut. Rozwałkować, wyciąć trójkąty, nałożyć trochę marmolady i formować małe rogaliki. Piec w 180 stopniach ok. 20 minut na złoty kolor.



Przepis mam z tej książeczki

Rożki piwne

Już od dawna szykowałam się do wypróbowania tego przepisu. Byłam ciekawa, jak się sprawdzi piwo i jak w efekcie będą smakowały te ciasteczka. A że nadarzyła się okazja - wycieczka rowerowa - rożki piwne trafiły jako przekąska piknikowa. Wyszły naprawdę smaczne! Nie wiem tylko, dlaczego w przepisie napisano, że piecze się je 60 minut! U mnie było to ok. 20-25 minut (maksymalnie). Polecam!


Składniki:
3 szklanki mąki,
1/2 szklanki piwa,
kostka margaryny,
słoiczek twardej marmolady

Margarynę (dobrze schłodzoną) zetrzeć na tarce o grubych oczkach, wymieszać z przesianą mąką. Wlać piwo, zagnieść ciasto i na 2-3 wstawić do lodówki. Następnie rozwałkować dość cienko i pokroić na kwadraty. Na  środek każdego kwadratu położyć łyżeczkę marmolady. Kwadraty sklejać rogami w trójkąty. Piec w 190 stopniach na złoty kolor (radzę kontrolować stopień zarumienienia). Po upieczeniu polukrować.



Przepis mam z tej książki 

wtorek, 23 sierpnia 2011

Lady in red

Czerwone koraliki porcelanowe kupiłam dawno. Leżały i czekały na swoją kolej. Próbowałam kilkakrotnie jakoś je wykorzystać, ale za każdym razem to nie było to. Aż tu nagle, w jednej chwili... tak! To jest to. Drobne koraliki zawieszone na sznurkach jubilerskich, wykończone koralikami akrylowymi. Muszę powiedzieć, że mnie bardzo się podoba efekt. Na zdjęciu może tego nie widać, bo robiłam przy fatalnym świetle i zdjęcia są poruszone. 
Wkrótce pojawi się pewnie więcej wyrobów porcelanowych, bo wszystkim koraliki porcelanowe bardzo się podobają. Mają w sobie to "coś".





Drobne i lekkie

Nawet nie pamiętam, kiedy je wymyśliłam. Ale miałam je w głowie długo i sama byłam ciekawa, co z tego wyjdzie - kolorowe sznurki z jednokolorowymi koralikami. Spodobało mi się zwłaszcza połączenie fioletu, różu i niebieskiego. I już mam kolejne pomysły, ale tym razem wykorzystam szkło. Ciekawe, co tym razem z tego będzie? Póki co, muszę się nauczyć fotografować wisiory na manekinie, bo na razie - nie wygląda to dobrze...






W szkle

Niby nic a jednak. Szklane koraliki bardzo wdzięcznie prezentują się w takim splocie :) Wykorzystałam je też w splocie, który niedawno "odkryłam". Zdjęcia nie są najlepszej jakości, ale tak to jest jak się człowiek spieszy :)





Barbara Mączeńska, Biegnąc

Książka trafiła w moje ręce przypadkiem, gdy przechadzałam się między bibliotecznymi książkami z myślą, by uwolnić i dać życie którejś z powieści. Padło na książkę zupełnie mi nieznanej Barbary Mączeńskiej. Notkę o powieści można znaleźć tutaj.


piątek, 19 sierpnia 2011

Rożki

Wspaniałe, kaloryczne, niesamowite rożki. I to zrobione własnoręcznie. Co prawda, popołudnie trzeba poświęcić na ich wykonanie, ale kto lubi rożki (a ja uwielbiam) nie będzie żałował! Bardzo polecam! Co prawda, zagapiłam się i zamiast polewy z przepisu odruchowo zrobiłam swoją, ale podaję tak, jak powinno być.
Zdjęcie zrobił Kokosz. Dziękuję :)



Spód:
6 białek,
1 szklanka cukru [ja dałam 1/2, przyp. B],
10 dkg wiórków kokosowych,
10 dkg orzechów włoskich (zmielonych),
3 duże princessy (mleczne lub orzechowe),
na czubku łyżeczki proszku do pieczenia [pominęłam, przyp. B.]


Wykonanie: 
Ubić pianę z białek i cukru, dodać resztę składników delikatnie wymieszać. Wykładać na blachę porcje małą łyżeczką. Piec ok. 20 -25 min w temperaturze 160C.


Krem: 
1 duży (630g) słoik Nutelli [wykorzystałam pół słoika, a dodałam jeszcze 50 g roztopionej gorzkiej czekolady, przyp. B.]
1,5 (300g) kostki masła [dałam 250 g, przyp. B.]
spirytus [u mnie kieliszek koniaku, przyp. B.]

Wykonanie: 
Wszystkie składniki zmiksować i wyłożyć na upieczone i ostudzone spody szprycą. Dobrze schłodzić. Przygotować polewę i "maczać" w niej każdego rożka.

Polewa:
4 łyżki cukru,
3 łyżki kakao,
60 g masła, 
1 łyżeczka żelatyny, 
2 łyżki słodkiej śmietanki 18% 

Wykonanie: 
Żelatynę zalać niewielką ilością zimnej wody. Pozostałe składniki podgrzać w kąpieli wodnej. 
Gdy żelatyna napęcznieje, podgrzać ją do całkowitego rozpuszczenia (razem z wodą, w której się moczyła) - i dodać do masy. Dokładnie wymieszać i wystudzić. 

Rożków wychodzi całkiem sporo u mnie dwie duże blachy (te z piekarnika) i jedna mała. Niebo w gębie!


Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...