Wspaniałe, kaloryczne, niesamowite rożki. I to zrobione własnoręcznie. Co prawda, popołudnie trzeba poświęcić na ich wykonanie, ale kto lubi rożki (a ja uwielbiam) nie będzie żałował! Bardzo polecam! Co prawda, zagapiłam się i zamiast polewy z przepisu odruchowo zrobiłam swoją, ale podaję tak, jak powinno być.
Zdjęcie zrobił Kokosz. Dziękuję :)
Spód:
6 białek,
1 szklanka cukru
[ja dałam 1/2, przyp. B],
10 dkg wiórków kokosowych,
10 dkg orzechów włoskich (zmielonych),
3 duże princessy (mleczne lub orzechowe),
na czubku łyżeczki proszku do pieczenia
[pominęłam, przyp. B.]
Wykonanie:
Ubić pianę z białek i cukru, dodać resztę składników delikatnie wymieszać. Wykładać na blachę porcje małą łyżeczką. Piec ok. 20 -25 min w temperaturze 160C.
Krem:
1 duży (630g) słoik Nutelli
[wykorzystałam pół słoika, a dodałam jeszcze 50 g roztopionej gorzkiej czekolady, przyp. B.]
1,5 (300g) kostki masła
[dałam 250 g, przyp. B.]
spirytus
[u mnie kieliszek koniaku, przyp. B.]
Wykonanie:
Wszystkie składniki zmiksować i wyłożyć na upieczone i ostudzone spody szprycą. Dobrze schłodzić. Przygotować polewę i "maczać" w niej każdego rożka.
Polewa:
4 łyżki cukru,
3 łyżki kakao,
60 g masła,
1 łyżeczka żelatyny,
2 łyżki słodkiej śmietanki 18%
Wykonanie:
Żelatynę zalać niewielką ilością zimnej wody. Pozostałe składniki podgrzać w kąpieli wodnej.
Gdy żelatyna napęcznieje, podgrzać ją do całkowitego rozpuszczenia (razem z wodą, w której się moczyła) - i dodać do masy. Dokładnie wymieszać i wystudzić.
Rożków wychodzi całkiem sporo u mnie dwie duże blachy (te z piekarnika) i jedna mała. Niebo w gębie!